czwartek, 2 maja 2013

Dziewiąty "Wypowiedz życzenie"

Wreszcie jestem z rozdziałem. Może nie w terminie, ale dużego opóźnienia nie ma. Tak jak pisałam, postanowiłam kontynuować, dlatego chciałam wam podziękować za komentarze pod ósmym rozdziałem. Mam nadzieję, że będziecie częściej wyrażać swoją opinię, z która się naprawdę liczę, i która jest dla mnie bardzo ważna. 
Dodałam nowych bohaterów (z 6 zrobiło się 20 XD) więc zapraszam do zakładki "Bohaterowie", by się z nimi zapoznać. 
Chciałabym was jeszcze zaprosić na dwa blogi. Jeden to Closed-Mind, który prowadzę z Bereniką i do którego zrobiłam zwiastun. Oraz na drugi, mojej przyjaciółki, która bardzo pomogła mi z klejnotem jeziora :3 Klik. Oczywiście obydwa blogi yaoi. 
Uzupełniłam spis treści. Teraz do każdego opowiadania dodałam opis, również do tych jeszcze nie powstałych - planowanych. Pierwszy ukaże się raczej Beautiful & Young, o ile nie zmienię tytułu, a drugi... to zależy od was. Możecie zagłosować na ten, którego opis najbardziej wam się podobał w sondzie :3
Rozdział krótki, ale miał część miała być epilogiem, część prologiem i tak wyszło. Kolejny będzie dłuższy i ciekawszy. Także zapraszam do czytania i komentowania :3 Buziaki. 
~***~

Woda w jeziorze nocą jest naprawdę piękna, jeszcze bardziej niezwykła niż za dnia. Duży księżyc prezentujący się w pełni, wisi na czarnym niebie, a jego jasne smugi mienią się w wodzie, przez co wyglądają jak małe diamenciki, tonące wśród głębin. Całe to miejsce wydaje się niezwykłe, jakby było zaczarowane. Zupełnie nierealne, stworzone w wyobraźni ich przyjaciela. Niegdyś spokojne drzewa zostają wprawione w ruch dzięki jednemu, niezwykle silnemu powiewowi wiatru. Ich długie gałęzie ozdobione zielonymi listkami, falują w powietrzu, najpierw szybko, później wolno i leniwie, a chwilę potem całkowicie zamierają. W okolicy jedynym źródłem hałasu jest szum wodospadu, kryjący inny świat. Ten mały, tajemniczy i zły, którego nikt i nigdy nie powinien odnaleźć.
 - Onew, zerknij jeszcze na tył kartki - prosi Jonghyun, próbując ustabilizować swój nierówny oddech. Kibum niepewnie zerka na przyjaciela, czekając aż ten zacznie kontynuować. Boi usłyszeć się reszty. Sam początek wprawił go w stan, w jakim już bardzo dawno nie był. Pragnie, by cała ta sytuacja okazała się jedynie snem.  
 - Kto raz zatraci się w tajemnicy tak, jak Min Young w miłości, ten nigdy już nie zazna spokoju. - Odczytuje powoli, marszcząc czoło. - Nie rozumiem – dopowiada sam sobie, podając kartkę Kibumowi, który wyciąga po nią drżącą dłoń. - Tutaj go nie ma, więc myślę, że powinniśmy zawrócić. Minho nie mógł tak nagle zniknąć. Ten chłopak mówił, że jeszcze dzisiaj go widział.  
Jonghyun kiwa ze zrozumieniem głową , jednak nie rusza się z miejsca ani na krok. Słyszy dobrze znany mu głos. Obraca głowę w ową stronę i zmartwiony wpatruje się w szatynkę, niepewnie kroczącą w ich stronę. Za nią idzie chłopak, ten sam, którego spotkali wcześniej. Jej mina nie wskazuje, by była zadowolona, wręcz przeciwnie.
 - I nic? - pyta, zatrzymując się nagle.  
Luhan dokładnie przygląda się miejscu, później przenosi swój wzrok na przyjaciół i dostrzega zapisaną kartkę. - Co to? - pyta, a Key bez wahania podaje mu owy przedmiot. Przez chwile wpatruje się w papier, czytając jego zawartość. - Pamiętam, kiedy to pisał – mówi po chwili, a cała uwaga skupia się na nim. - Musiało to wypaść z jego notesu. Uwielbiał tutaj przesiadywać – dodaje zupełnie niepotrzebnie, ponieważ Kibum wybucha jeszcze większym płaczem niż dotychczas.
Jonghyun krzywi się nieznacznie i przytula swojego chłopaka mocno do siebie, chcąc pokazać mu, że wszystko będzie dobrze, że wreszcie się ułoży.
 - W domu nie ma nawet jego rzeczy. Tak przynajmniej nam się wydaje, drzwi są zamknięte na klucz, ale przez okno nie zobaczyliśmy nic, co należałoby do niego – mówi Sora.
 - Prócz w połowie wypełnionych sokiem szklanek na tarasie i tego jego notesu. – Przerywa jej niegrzecznie Luhan, nie zwracając nawet na niezadowolony jęk dziewczyny i podnosząc do góry dłoń, w którym trzyma własność Minho.
 - Działo się coś tutaj wcześniej, coś niepokojącego? - pyta Onew, a Jonghyun mocniej zaciska ręce na ciele kochanka.
Luhan milknie na chwilę, zastanawiając się.
 - Tak – odpowiada krótko. - Przynajmniej z mojej perspektywy to tak wyglądało. Zostawiłem Minho tylko na chwilę, a kiedy wróciłem, wychodził z jeziora cały podrapany, twierdząc, że ktoś mu pomógł. Ale wcześniej, czy nawet po tym zachowywał się już normalnie. Żadnych niepokojących sytuacji.  
 - Co robimy? - zadaje pytanie Jonghyun, a Kibum podnosi wzrok na chłopaka.
 - Zadzwoniliśmy już na policję. Za jakiś czas przyjadą – odpowiada dziewczyna, opuszczając głowę w dół. Otula swoje kruche ciało dłońmi, ponieważ noc robi się coraz chłodniejsza, a ona nie wzięła ze sobą nawet cieniutkiego sweterka. Zagryza mocno blado-różane, wąskie wargi, nie chcąc mówić już nic więcej.  
 - Oni i tak nie wiele zdziałają – szepcze Kibum, mocniej wtulając się w zagłębienie szyi Jonghyuna. Ten zaś wplata swoje dłonie we włosy chłopaka i głaszcze go miarowo, okazując mu poczucie bezpieczeństwa i troski.  
*
Minho spogląda niepewnie na Taemina, który z kolei uśmiecha się lekko, chcąc dodać mu otuchy, sprawić, by strach, który ogarnia ciało towarzysza po prostu uleciał.
 - W porządku? - pyta chłopaka, a Choi mimo wszystko cieszy się, że jest bliżej niego.
 - Tak – mówi po chwili ciszy, ponownie kierując wzrok na swoich przyjaciół. Ma wyrzuty sumienia, że zostawił ich, nawet nie żegnając się z nimi. Jednak z drugiej strony cieszy się, że postanowił i wybrał Taemina. Wcześniej czuł się źle we własnym świecie, który był tak niesamowicie zwykły, pusty, przepełniony ponurymi barwami. Czasem nie mógł wytrzymać, pragnął jak najszybciej go opuścić, ale nigdy nie mówił o tym na głos, tłumił to w sobie. Dlatego taka przygoda mimo wszystko sprawiła mu radość, nie chce jej kończyć, pragnie przedłużyć ją maksymalnie. Nigdy nie bał się śmierci, doskonale wiedział, iż ona jest stałym motywem ludzkiego życia, że nie można przed nią uciec, bo ona i tak dopadnie wszystkich, a nieśmiertelność nie wchodzi w grę. Nie jest w stanie pojąc jedynie tego, że można przechytrzyć czas i chociaż przez chwilę być górą, cieszyć się ze swojego tymczasowego zwycięstwa.
Uśmiecha się blado, czując delikatny dotyk Taemina. Teraz jest bardziej wyraźny, ale nadal zimny, mimo to niewyobrażalnie przyjemny.
Chłopak podchodzi jeszcze bliżej niego, a następnie staje tuż za plecami bruneta. Uścisk dłoni na ramieniu wzmacnia się, a Choi nie może uwierzyć, że jest tak blisko świata, o którym wcześniej tylko śnił.
 - Żałujesz? - pyta nagle, niespodziewanie, zupełnie jakby teraz dopadły go wyrzuty sumienia. Nieśmiało spogląda na blady policzek towarzysza, na którym nie ma najmniejszego śladu po uroczych rumieńcach. Dokładnie i ze skupieniem przygląda się profilowi jego twarzy. Jest spokojna, martwa, bez żadnych emocji czy uczuć, malujących się na niej.  
 - Chyba nie – stwierdza. - Właściwie w pewnym sensie cieszę się, że podjąłem taką, a nie inną decyzję – dodaje, nie spuszczając wzroku z Kibuma, który wybucha płaczem. Minho zagryza mocno wargi, samemu powstrzymując się od łez. Ma ochotę krzyczeć, ale wie, że poza Taeminem nie usłyszy go nikt. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę z tego, jaki Lee był samotny.  
 - Wiesz, że już nie ma odwrotu?
 - Tak – odpowiada, jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie. W pewnym sensie Taemin go podziwia za ten spokój, lekkie podejście do sprawy. On z taką koleją rzeczy nie mógł pogodzić się przez długi czas, a Choi zdaje się wcale tym nie przejmować. Cała uwaga Minho skupiona jest na przyjaciołach. Lee zaciska wargi w wąską linię i uśmiecha się blado. Czuje się trochę jak samolub, który chce mieć wszystko i wszystkich wyłącznie dla siebie. Widząc łzy tego blondyna, stojącego po drugiej stronie jeziora, sam ma ochotę się rozpłakać. Doskonale wie, jak to jest stracić bliskie osoby, jak wielkie cierpienie zalewa serce. Przechodził przez to niejednokrotnie, więc nie może pogodzić się z tym widokiem. Odwraca się gwałtownie, co wywołuje zdziwienie bruneta, który nagle odrywa wzrok od Park Sory.
 - Jako strażnicy możemy przebywać tylko tu?  
Taemin zastanawia się przez chwilę, nie odzywając się ni słowem, jednak doskonale zna odpowiedź.
 - Mniej więcej. - Chwyta Minho za nadgarstek i ciągnie za sobą, w stronę wodospadu. - Jest jeszcze jedno miejsce. To tam zawsze znikałem. - Uśmiecha się ciepło, idąc naprzód, jednak puszcza rękę towarzysza, by ten mógł iść sam, podążając za jego krokami. - To tu – niemalże szepcze.  
 - Nie widziałem jeziora od tej strony.
 - Żałuj, ale teraz możesz je zobaczyć, zwłaszcza wnętrze wodospadu.  
 - Czyli tam coś jest? - Nie ukrywa swojego zdziwienia, a Taemin chichocze cicho pod nosem, przeskakując z kamienia na kamień, które prowadzą wprost pod szklaną taflę wody. Przystaje nagle na ostatnim, obracając się w stronę Minho, który wciąż stoi w tym samym miejscu.  
 - Chodź, chcę pokazać ci coś jeszcze.  
Choi zastanawia się przez moment, później natomiast uśmiecha się ciepło, widząc zbolałą minę Taemina. - Idę – mruczy cicho, stawiając powolne kroki. – Był tu ktoś oprócz ciebie i Min Young?
Lee kręci przecząco głową. Obraca się z powrotem w stronę wodospadu i wyciąga przed siebie dłoń. Srebrzysta woda przenika przez jego blade palce, nawet ich nie mocząc.
 - Chciałbym poczuć wodę, wiatr, coś innego niż tylko ludzki dotyk, który i tak jest potwornie słaby – szepcze, patrząc na swoje rozmyte odbicie w tafli jeziora. Uśmiecha się blado i przykuca na moment, wzdychając ciężko. - Tęsknię za tym wszystkim – zaczyna, wspominając swoje życie. - Za prawdziwością. Nienawidzę tej cholernej delikatności. - Pojedyncza łza powoli spływa z kącika jego oka i sunie w dół po twarzy. Jednak kiedy kończy swoją drogę i spada, by móc zaginąć wśród innych, tych w jeziorze, w powietrzu po prostu znika nim zdąży dotrzeć do celu.  
 - Tęsknisz za starym życiem. - Bardziej stwierdza, niż pyta. Podchodzi bliżej chłopaka, ale zatrzymuje się na kamieniu, znajdującym się za nim.  
 - Bardzo. Bycie człowiekiem to coś niezwykłego i wyjątkowego. Miałem nieograniczone możliwości, w przeciwieństwie do tego, czym jestem teraz. Gdybym mógł się cofnąć w czasie, nie skoczyłbym po raz drugi. - Wstaje i prostuje się, nadal wpatrując w wodospad.  
 - Przykro mi – mówi tępo, nie bardzo wiedząc co dodać.  
 - Przestań, jesteś w takiej samej sytuacji co ja, ale przynajmniej uwolniłeś duszę Min Young, a zarazem pozbawiłeś mnie jej towarzystwa, za co jestem ci wdzięczny. Nie wytrzymałbym z nią dłużej – odpowiada z uśmiechem, po raz kolejny tego wieczoru łapiąc za rękę Minho i ciągnąc go za sobą. Starszy nawet nie orientuje się, kiedy znajdują się po drugiej stronie wodospadu. Przechodząc, nie poczuł zupełnie nic, co przeraża go, ale zarazem fascynuje.  
Środek jaskini jest piękny, tak określa sam Minho. Magiczny i znacznie piękniejszy od tego, co wcześniej widział na zewnątrz. Owe miejsce jest dosyć duże i jasne. Woda płynąca małymi kanalikami, po obu stronach groty wygląda niczym drogocenny kryształ. Wygląda pięknie, zwłaszcza, kiedy rzuca ruchome, prawie białe cienie na nierówny sufit. W skalnych ścianach jest jeszcze kilka przejść, jednak Choi nie może zrozumieć, gdzie one tak naprawdę prowadzą.
 - Tak jak myślałem. - Taemin podchodzi do dosyć dużej dziury w skalnej podłodze wypełnionej po brzegi czystą, przejrzystą wodą. - Kryształu nie ma.
 - Myślałem, że wykradzenie go jest niemożliwe.  
 - Bo to prawda – potwierdza, przecierając dłonią swoje czoło. - Prawdopodobnie rano będzie na swoim miejscu. Pewnie zniknął przez Min Young, ale wróci, przecież jest objęty klątwą.
 - Oprócz wyglądu, co jest w nim takiego niezwykłego? Ludzie ginęli, próbując go zdobyć – mówi, zupełnie nie rozumiejąc. Przysiada obok Taemina, który z kolei obrzuca go łagodnym wzrokiem.  
 - Nie tylko jest przeklęty, bo potrafi spełniać życzenia.- Minho podnosi jedną brew ku górze, spoglądając z niedowierzaniem na towarzysza, który uśmiecha się szeroko. - Oczywiście nie spełni każdego życzenia, dlatego należy być ostrożnym, wypowiadając je. Można spróbować tylko raz.
 - O co ty prosiłeś?  
 - Skąd wiesz, że próbowałem? - Śmieje się cicho, a Minho jest szczęśliwy, że może podziwiać taki widok. - Ale faktycznie, zrobiłem to. Chciałem skrzypce i nie żałuję, że zażyczyłem sobie akurat ich. To chyba była moja najlepsza decyzja.  
 - Nie mogłeś zażyczyć sobie ponownego życia?  
 - Zmartwychwstanie nie wchodziło w grę. Wiedziałem, że to się nie spełni, dlatego nie próbowałem.  
 - A Min Young? - pyta Minho, usadzając się w wygodniejszej pozycji. 
 - Chciała mojej miłości. Nie wyszło. To właśnie wtedy stała się taka oschła i nieczuła, zupełnie oszalała. Teraz nie przypomina wcale tej osoby sprzed kilkudziesięciu lat.  
 - Oboje naprawdę wiele przeszliście – stwierdza Minho, podkulając nogi. Porównując swoje drobne problemy z ich, dochodzi do wniosku, że wcale nie są problemami, że wcale nie wadziły w jego życiu. Chłopak, który siedzi przed nim przeszedł znacznie więcej niż on i współczuje mu, ale zarazem podziwia, że nie zwariował w tej samotności.  
 - Może trochę. - Wzrusza ramionami, wstając. - A ty pomyśl nad swoim życzeniem. Nie zmarnuj go, bo to jedyna taka okazja – kończy, kierując się w stronę wyjścia z jaskini.  
Minho kiwa głową ze zrozumieniem, jednak doskonale wie, o co poprosi.
*
 - Czy Pan siebie słyszy? - wrzeszczy Kibum, a Jonghyun krzywi się nieznacznie, trzymając za rękę swojego chłopaka. - A może jest Pan taki głupi, czy tylko udaje? - rzuca kolejnym pytaniem, próbując się wyrwać z uścisku. - Puść mnie, idioto, bo zaraz i tobie się oberwie, przyrzekam – warczy, kierując swój chłodny i ostry wzrok na chłopaka, który jednak nie puszcza.  
 - Przepraszam za niego – mówi zażenowany wybuchami złości swojego chłopaka, który nijak nie potrafi się opanować. - Key, uspokój się, bo trafisz do więzienia za pobicie funkcjonariusza na służbie.  
 - To on powinien nas przepraszać, a nie ty jego! Jak możesz stać po jego stronie?! Tego nie spodziewałbym się po tobie, Jonghyun – krzyczy, a Onew stojący obok wzdycha ciężko.  
 - Jest Pan pewien? Może to inny Choi Minho? – pyta Jinki.
 - Jestem przekonany, że się myli. Oni nigdy nie potrafią niczego dobrze zrobić – rzuca ostrym tonem głosu Key, a z jego oczu niemal ciskają błyskawice.  
 - Oczywiście – odpowiada policjant, zupełnie ignorując rozjuszonego Kibuma. - Nie dalej jak kilka godzin temu osoba o takich danych, jak wasz przyjaciel razem z grupką studentów przejechała przez granicę Austrii z Włochami.  
 - Myślę jednak, że to raczej niemożliwe – wtrąca Luhan, wpychając się pomiędzy Sorę, a Jinkiego. Rozmawiałem z nim jeszcze dzisiaj, widziałem go. Nie miał zamiaru nigdzie wyjechać, zwłaszcza tak daleko. Poza tym, nie zdążyłby.  
 - Młody ma racje – mówi Key, łapiąc chłopaka za kołnierzyk koszulki i przyciągając do siebie. - Przynajmniej jest jeszcze ktoś, kto poza mną myśli.  
 - Kibum, pogódź się z tym. - Onew nie wytrzymuje i zdenerwowany krzyczy w stronę przyjaciela. - To wyjaśnia, dlaczego ignorował twoje telefony, dlaczego nie dawał znaku życia. On po prostu chciał zacząć nowe życie, a my widocznie byliśmy przeszkodą. Minho nie ma i nigdy już nie będzie. Zrozum to!
Kibum prycha ostentacyjnie, przeplatając ręce na piersi. - Ty też, Onew? - Mówiąc to, mruży kocie oczy. Patrzy na przyjaciela z niedowierzaniem. W tym momencie Luhan jest jego jedynym wsparciem.
 - Przykro mi, Kibum. Sam chciałbym, żeby był to jedynie głupi sen.
 Blondyn spogląda powoli na każdego z osobna. Najpierw na zapłakaną Park Sorę, która nie odzywa się od dobrej godziny, później na Jinkiego, który jest równie wściekły co on. Następnie na bladego Luhana, który wygląda, jakby miał zaraz zemdleć, a po chwili na policjanta. Mężczyzna ma surową minę, a Kibum doskonale wie, że czarnowłosy za nim nie przepada. Na końcu swój wzrok zawiesza na Jonghyunie, który wciąż trzyma jego rękę. Chłopak ma przechyloną głowę w bok, a usta delikatnie rozchylone.  
Jednym, płynnym ruchem wyrywa się z mocnego uścisku partnera, po czym z niedowierzaniem kręci głową, a pasma jego blond włosów spadają na oczy.
 - Jesteś kretynem, Jonghyun – kwituje, wycofując się z miejsca. Rozwścieczony kieruje się w stronę samochodu, a starszy Kim nadal stoi w tym samym miejscu, zaciskając dłonie w pięści. Doskonale wie, że Kibum ma racje, ale odpuszcza. Nie ma ochoty spędzać kolejnej nocy na kłótni z kochankiem.  
  

13 komentarzy:

  1. No no.. Jak zawsze genialnie. Żal mi Kibuma. :(
    Jestem ciekawa co takiego chce zażyczyć sobie Minho :) Czekam na nowy rozdział z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To opowiadanie jest genialne! Biedny Key... Odnoszę wrażenie, że tylko jemu zależy na odnalezieniu Minho. Onew i Jonghyun tak jakby już się pogodzili z tym, że Minho niby wyjechał, a przecież są jego przyjaciółmi.

    Pisz dalej, bo wychodzi Ci to naprawdę świetnie :D Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówi się, że do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć. Kilka razy próbowałam zacząć czytać to opowiadanie i odpadałam po 2/3 rozdziałach. Dziś rano coś mnie tknęło, kiedy przypomniałam sobie twoją reklamę na moim blogu i bez specjalnego entuzjazmu zaczęłam czytać ponownie. I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu aż do teraz czytałam z nosem przy komórce. Z każdym słowem coraz bardziej zatracałam się w historii jeziora! *.*
    To prawda, dużo trudniej jest czytać tekst pisany w czasie teraźniejszym. Prawdą jest też, że masz nieco podniosły styl (mam nadzieję, że rozumiesz, co chcę tym określeniem przekazać >.<). Dodatkowo fabuła nie jest lekka i przyjemna, a poważna, trudna. Ale to w żadnym wypadku nie ujmuje niczego temu opowiadaniu! ^^
    Naprawdę cieszę się, że wreszcie dojrzałam do twojej twórczości :) Uważam, że nie każdy jest w stanie ją zrozumieć i nwm czy sama do końca pojęłam przesłanie... co nie zmienia faktu, że mam zamiar zostać tu na dłużej ^^
    Jestem cholernie ciekawa, czego zarzyczy sb Choi i mega szcześliwa, że wreszcie jest więcej Taemina! Sorki kochana, ale Choi nie znoszę :p nie to, że w twoim opowiadaniu... ja go nie lubię tak ogólnie ;P Dlatego tak się cieszę, że teraz jest więcej Taesia ^^
    Co ten Jinki taki wiecznie znerwicowany? O.o i wieczniekłócące się JongKey... kochani przyjaciele, ale mogliby tak jap nie drzec >.< taki żarcik...
    Bardzo mi szkoda Min Young (dobrze napisałam?) Biedna dziewczyna... uwięziona tuż obok swojej miłości na tyle lat, ciągle odrzucana :( Naprawdę jej współczuję :( Tak samo, jak Taeminowi. Stracił wszystkich, a potem jeszcze popełnił samobójstwo nie mogąc odejść w spokoju :(
    Nie rozumiem jednej rzeczy... No bo teoretycznie Minhoi Taemin nie mogą przejść na drugą stronę jeziora, tak? Ani rozmawiać z żywymi, czy jak to tam ich powinnam określić. Więc dlaczego Taemin mógł porozumiewać się z Minho po drugiej stronie jeziora? I Min Young... dlaczego mogła dotrzeć aż pod domek Minho i z nim rozmawiać? Mogłabyś mi wytłumaczyć i wyprowadzić z ewentualnego błędu? Proszę... Jeśli nie w komentarzu to na mejla (cielsmile17@gmail.com) Byłabym wdzięczna! ^^
    Zastanawiam się, czy mam coś jeszcze do dodania, ale chyba to już wszystko... tak myślę...
    Cieszę się, że jednak połączysz to z drugą częścią i niecierpliwie wyczekuję kolejnego rozdziału *.*
    Ślę całusy! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, bardzo dziękuję za komentarz.
      Racja, fabuła jest cholernie ciężka i ja już ledwo co pisze to opowiadanie, ale te nowe rozdziały nie będą już tak zawiłe i ciężkie. Będzie już mniej fantastyki, a więcej uczuć. Mam nadzieję, że nie sknocę czegoś xD
      Co do twojego pytania.
      To jest klątwa i ona wybiera sobie ofiary. Nie każdy jest w stanie zauważyć strażnika. Bo taka Min Young, kiedy żyła jako jedyna wtedy zobaczyła Taemina (w 7 rozdziale ten fragment chyba był), tak samo Minho mógł zobaczyć Lee nieco później, bo sam stał się strażnikiem, przeklęty. Luhan już nie mógł go dostrzec. Innymi słowy, każda osoba, która zobaczy strażnika, czy ducha tego jeziora, sama w przyszłości nim została/zostanie.
      A na drugą stronę jeziora przechodzić mogą, ale nie mogą wychodzić do miasteczka, będąc strażnikami (ale to zaczęło się dopiero po wrzuceniu przez Min Young klejnotu do jeziora, więc z kolei Taemin mógł udać się do miasteczka, będąc duchem, zaraz po śmierci.) Mam nadzieję, że rozumiesz, bo ja nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć. ^^

      Usuń
    2. Nieco mi rozjaśniłaś, dziękuję :*
      Cieszę się, że teraz skupisz się na uczuciach, choć fantasy też było mega! *.*

      Usuń
  4. Widziałam bohaterów, uszczęśliwiłaś mnie pojawieniem się Kai'a *.* okay, a co do rozdziału, to wow... okay, Minho jednak przeszedł na drugą stronę, co mnie nawet cieszy, bo przy Taeminie będzie szczęśliwy, a przynajmniej mam taką nadzieję. szkoda mi tylko reszty chłopaków, zwłaszcza Kibuma :c jestem cholernie ciekawa kolejnych rozdziałów, więc czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na prawdę świetny rozdział, ale czytając go zrobiło mi się piekielnie smutno... Szkoda mi chłopaków a najbardziej Key. A co do Minho i możliwości spełnienia jednego życzenia, strasznie ciekawa jestem co to będzie a z moich krótkich przemyśleń uznałam że poprosi o swój dziennik albo napisze jakiś krótki liścik do przyjaciół :3 No nic pewnie nie trafiłam ale domyślać się mogę XD Życzę dużo weny i liczę na szybki pojawienie się nowego rozdziału.
    N~

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz, jak miło jest po prawie tygodniowej izolacji od Internetu wrócić do czegoś TAKIEGO *.* Przyznam Ci się, że próbowałam nawet czytać ten rozdział na telefonie, ale moja komórka to stary grat bez litości, który nic, tylko się zacina, a po drugie... To jednak nie to samo, co przeczytać go na spokojnie, uważnie, chłonąc słowo po słowie ^^ Strasznie się cieszę, że zdecydowałaś się jednak kontynuować :3 Kamień z serca, po prostu. Ten rozdział wiele wyjaśnił, a jednocześnie wiele zagmatwał, no i był w pewnym sensie bardzo smutny. Tak myślałam, że Minho wybierze takie "życie", o ile można to tak nazwać. Ale wyobrażam sobie, jak musi się teraz czuć. Z jednej strony wolny, z drugiej przytłoczony utratą przyjaciół i wszystkiego, co znał i co łączyło go z normalnym, ludzkim światem. Kibum... Kibum i cała reszta ma jeszcze gorzej niż on, bo w tym przypadku muszą zadowolić się tylko kłamstwem, w które i tak chyba nie wierzą. Nie dziwię się Kibumowi, że tak się uniósł. Co innego, gdyby znali prawdę, chociaż prawda jest wręcz "nieprawdopodobna". Znowu miałam dreszcze, czytając o klejnocie. Zastanawia mnie, o co poprosi Minho i właściwie przychodzi mi do głowy tylko jedna rzecz, ale wątpię, czy mam rację, bo jak powiedział Taemin, ta opcja jest tutaj niemożliwa. Przywrócenie życia Taeminowi..? Przepraszam, naprawdę długo myślałam i nic innego nie przychodziło mi do głowy ;__; Why nie mam takiej genialnej wyobraźni jak ty..? x.x Podzieliłabyś się~ xD
    W sumie, nie wiem, czego się spodziewać po drugiej części KJ, poza tym, że będzie równie wspaniała, jak pierwsza, ale to przecież oczywista oczywistość ^^ Myślę, że nowi bohaterowie też sporo namieszają. Wprowadzasz członków EXO *.* Mogę już umierać..? x.x
    Czekam, w każdym razie i zaraz biorę się za Twojego HunHana. Co do Twoich oneshotów, które masz w planach, to tak czytam te opisy i mi szczęka coraz niżej opada. To nie jest fair, żeby mieć TAKIE DOBRE pomysły. LuKai <3 i BaekYeol <3 A i SeKaiem bym nie pogardziła~ xD
    Trzymaj się i HWAITING. Przygotuj się na to, że zasypię Cię lawiną hugów, jeśli pojawisz się na konwencie i będziesz musiała dać mi autograf. Albo zdjęcie z autografem, kiedyś będzie pewnie warte miliony :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle zaczęłam czytać ostatnio dodany rozdział nie czytając od początku...[ chociaż przeczytałam jeszcze jeden wstecz xD ]
    Dlatego wypowiem się tylko o tym a w czasie wolnym przeczytam poprzednie~!
    Znaczy zacznę od wyglądu... masz piękny szablon. Pozazdrościć ;< ...
    Zacznę od tego że uwielbiam cię za pisanie dwóch moich ukochanych paringów >D
    Jeśli chodzi o styl. Jest ciekawy a fabuła nietypowa. Choi jak dla mnie postąpił nieuczciwie nie zostawiając nawet kartki przyjaciołom ;x Jednak rozumiem jego chęć poznania nowego, nieziemskiego i jego zafascynowanie Taeminem.. jakby taki pojawił się przede mną zgodziłabym się bez namysłu na wszystko.
    JongKey...hm... nietypowe. Rzadko znajduję opowiadania w których charakter Kibuma byłby tak porywczy, wybuchowy.. nie wiem jak to inaczej nazwać. Niemniej podoba mi się. Mam tylko nadzieję, że przez ten charakter Jong nie będzie miał go dość...
    Życzę dużo weny i mam nadzieję, że przed kolejnym rozdziałem nadrobię wszystko~! Hwaiting i czekam niecierpliwie : D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mianhae, Uszati! W ogóle nie komentowałam ostatnich rozdziałów, aż mi przykro ;-; Odcięłam się od wszelkich blogów z opowiadaniami na pewien czas, po prostu cała chęć czytania (i pisania książki) ze mnie wyparowała. A może się po prostu rozleniwiłam? Nieważne. XD Btw, wczoraj nad ranem przeczytałam zaległe notki. Przedostatni rozdział jest naprawdę genialny! Strasznie mnie wciągnął!
    Nie jestem fanką takiej tematyki, więc przyznam się, że czasami mam mieszane uczucia co do tej historii, bo nie lubię fantasy. Ale, mimo to, uparcie czytam dalej i myślę, że ta książka zasługuje na publikację na większą skalę! Z chęcią pobiegłabym do jakiegoś wydawnictwa i kazała wydać tę powieść (pod twoim nazwiskiem of kors xD), by inni też o tobie usłyszeli!
    Przepraszam jeszcze raz za opuszczenie się w czytaniu. Nie mogę doczekać się dalszej części! Pairing JongKei jest taaaaki zabawny w twoim wykonaniu!!! ^^ Aż chce się czytać! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. na oceny-opowiadan.blogspot.com pojawiła się ocena Twojego opowiadania. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ode mnie dostałabyś szóstkę za opowiadanie, nie czwórkę :D
    Coś tym razem mnie zaskoczyło, bo na początku Taemin chciał przekabacić Minho na swoją stronę, żeby nie czuć się samotny, a tutaj żałuje, że nie może wrócić do poprzedniego życia i stwierdza, że "bycie człowiekiem to coś wyjątkowego", więc po co chciał wciągnąć w to Choi? Może to tylko takie moje złudzenie optyczne, albo coś :)
    Ogólnie rzecz biorąc to Minho dość szybko podjął swoją decyzję. Czekałam na jakiś znak od psychopatycznej dziewczyny, ale się nie doczekałam... Może to i dobrze, bo jakoś straciłam do niej zaufanie. Ogólnie to mam tak, że lubię wszystkich ludzi, niezależnie od tego czy oni darzą mnie tym samym uczuciem czy nie, ale Min Young to już nie znoszę. Wiem, że to tylko postać z opowiadania, ale jak można być tak nachalnym człowiekiem. Nie cierpię jej, serio. I dobrze, że masz tutaj u siebie taką postać, bo kogoś trzeba nie lubić, a innego po prostu pokochać całym sercem.
    No. Skończyłam ten nieskładny komentarz i czekam na dalszy ciąg wydarzeń!
    Pozdrawiam!
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  11. uhuu, tajemnica:3
    Biedny Tae ;.; ale.. przynajmniej spotkał Minho i 'uwolnił sie'- ale i tak trudno powiedziec, czy jest szcżęśliwy,w końcu już jest 'martwy'.
    /idzie czytać następny rozdzialik ^.^ /
    -czytelniczka

    OdpowiedzUsuń